Drugi Dzień Pielgrzymki Wojskowej na Jasną Górę
Zgodnie z przesłaniem Roku Jubileuszowego – w 2025 r. duszpasterstwo wojskowe zaprosiło żołnierzy Sił Zbrojnych RP na wędrówkę szlakiem nadziei. Po Rzymie i Lourdes – także uczestnicy Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę podążają do celu jako „pielgrzymi nadziei”. W drugim dniu przedsięwzięcia usłyszeli pogłębioną katechezę o tej chrześcijańskiej cnocie.
Bezdeszczowa środa i 27–kilometrowy marsz pozwoliły już w pełni wejść w pielgrzymkowy rytm. Po śniadaniu polowym pątnicy spakowali do serc wszystkie swoje intencje, trudne osobiste doświadczenia i niepewności i opuścili obozowisko w Gawartowej Woli.
Z okazji trwającego Roku Jubileuszowego 2025 codziennie w drodze odmawiana jest modlitwa jubileuszowa autorstwa papieża Franciszka. W cyklu konferencji poświęconych nadziei ks. kmdr por. Tomasz Koczy przybliża pielgrzymom jej sens. Na jednym z etapów przestrzegł przed postawą, która ma niewiele wspólnego z prawdziwą nadzieją chrześcijańską:
– Pomyliłem nadzieję z pozytywnym nastawieniem. Oczekiwałem, że życie będzie według mojego planu i moich marzeń. Gdy potoczy się inaczej, zachowuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami, któremu mama nic nie kupiła. Tupię nogami i krzyczę na całe gardło, choć dziś już nikt mnie słyszy.
Kapelan grupy zabezpieczenia wyjaśnił:
– Chrześcijańska nadzieja to coś więcej niż nasze oczekiwania. Ona jest ukierunkowana na Jezusa Chrystusa i na słowa Jego Ewangelii. Jezus Chrystus, który jest alfą i omegą, początkiem i końcem, pragnie, abyśmy tam, gdzie realizujemy nasze życiowe powołanie, gdzie pełnimy służbę, żyli duchem jego Ewangelii.
Wchodząc do Niepokalanowa, wojskowi pątnicy powitali śpiewem czekających na nich mieszkańców, w tym kobiety wybuchające płaczem na widok armii przychodzącej na Mszę do św. Maksymiliana.
Szlak pielgrzymki wiedzie przez najpiękniejsze sanktuaria maryjne, a kolejnym z nich było Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie. U Sióstr Niepokalanek jak co roku można było się posilić smaczną zupą i udać się na modlitwę do kaplicy. Znajduje się tam figura Maryi czczonej w jazłowieckim wizerunku – drugim z dziewięciu, o których słyszą żołnierze podczas codziennych katechez.
– Opuszczając tereny tego pięknego Sanktuarium, polećmy Panu Bogu wszystkich polskich żołnierzy, którzy pełnią służbę poza granicami kraju w misjach pokojowych i stabilizacyjnych – zachęcił ks. kmdr por. Tomasz Koczy i opowiedział o tym, jak w historii oręża polskiego Jazłowiecka Pani była orędowniczką żołnierzy, przyczyną łask i zwycięstw, dając ostateczną nazwę słynnemu 14. Pułkowi Ułanów Jazłowieckich.
W drodze do obozowiska w Hipolitowie siostra Krzysztofa Kujawska, pasterka, w codziennym cyklu poświęconym Świętej Rodzinie opowiedziała o jednym z aspektów świętości Stróża Świętej Rodziny:
– „Sprawiedliwy” w języku biblijnym znaczy: ten, który pełni wolę Boga. Św. Józef miał zapewne inne plany na wspólne życie z Maryją jako swoją przyszłą małżonką, ale posłuchał głosu Boga i dostosował się do tego, co przygotował mu Pan. W swoim życiu my często nie słuchamy Pana Boga, lecz mamy własne oczekiwania i chcemy, by On nam w nich błogosławił. Dzisiaj przeżywam rocznicę wstąpienia do zakonu. Ja też miałam swoje plany, a Pan Bóg miał inne. Dziś wiem jednak, że to, co mi zaproponował, było najlepszym planem, jaki mógł zaistnieć w moim życiu.
32. Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę wieńczy tegoroczny program pielgrzymek, w których Ordynariat Polowy zaproponował żołnierzom pogłębione duchowe uczestnictwo w Jubileuszu Roku 2025. W maju br. biskup polowy Wiesław Lechowicz zaprosił na 65. Międzynarodową Wojskową Pielgrzymkę do Lourdes. Wcześniej, w lutym, żołnierze wzięli udział w Jubileuszu Wojska, Policji i Służb Bezpieczeństwa w Rzymie. Oba przedsięwzięcia odbyły się pod hasłem „pielgrzymi nadziei”. Po powrocie do Polski niektórzy uczestnicy podzielili się z organizatorami osobistym przesłaniem nadziei.
– Jadąc do Rzymu, miałem parę intencji, ale najważniejszą była dziecko, o które staraliśmy się od paru lat. I co? Żona w 7 tygodniu ciąży… Warto się modlić i pielgrzymować – napisał po powrocie jeden z żołnierzy.
W drodze do Rzymu, w małej miejscowości Loretto, związanej z kultem Świętej Rodziny, inny uczestnik przeżył duchowe spotkanie z nadzieją, która przywiodła tu niegdyś jego ojca:
– Ponad 20 lat temu, gdy byłem dzieckiem, tata wyjechał w okolice Loretto, by zarobić na utrzymanie rodziny. Marzył, żebyśmy mieli zapewnioną przyszłość i mogli żyć lepiej. Siostry nazaretanki z Loretto pomogły mu znaleźć dach nad głową i zatrudnienie – wyjaśnił.
– W 2025 roku, w Roku Jubileuszowym, wróciłem tu jako oficer Wojska Polskiego. Zostałem zakwaterowany u tych samych sióstr. Rano zaprosiły mnie na śniadanie. Pamiętały jeszcze siostrę, która najbardziej pomogła tacie. Z kuchennego okna widać było Adriatyk – właśnie wschodziło słońce. Poszedłem pod budynek, w którym mieszkał tata, zrobiłem zdjęcie jego okna i wysłałem mu je. W czasie pielgrzymki do Lourdes, z którą też jestem duchowo związany, urodził mi się drugi syn. Dziś to ja żyję nadzieją, że moje dzieci będą miały dobre życie. Najbardziej zależy mi na tym, żeby przekazać im wiarę – bo największym życiowym sukcesem jest móc stanąć przed Bogiem bez wstydu – powiedział oficer.
Jakie świadectwa przywiozą z Jasnej Góry pielgrzymi nadziei – pokaże czas. Po wieczornym Apelu Jasnogórskim niektórzy zgodzili się już podzielić przemyśleniami z wędrówki.
– Mam nadzieję, że ta droga, która idę, czyli bycie księdzem, jest drogą dającą głębokie szczęście. W życiu przychodzą momenty wyzwań. Gdy czuję się słabo, nadzieja daje mi siłę, żeby iść dalej, w zaufaniu – powiedział ks. ppor. Marek Szczepański.
– Mam nadzieję, że osoby, które są na pielgrzymce, zmienią się, będą lepsze dla siebie, sąsiadów, rodzin – powiedział Bogdan Partyka, kierowca, który zabezpiecza pielgrzymkę już po raz siódmy i wyjaśnił: – W dzisiejszych czasach brakuje nam szczerości między sobą. Jesteśmy zagonieni pracą, robieniem tzw. kariery. Nie współpracujemy ze sobą, nie pomagamy nawzajem. Mam nadzieję, że każdy z nas zmieni się wewnętrznie i w ten sposób zacznie zmieniać swoje otoczenie.
– Każdy z nas nosi w sobie nadzieję. Jest wielką tajemnicą ludzkiego serca, jakie intencje nosi, co chce, żeby mu się zrealizowało – podsumował drugi dzień pielgrzymki jej dowódca, ks. płk Stanisław Garbacik. Dziekan Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych stwierdził: – Ks. Tomasz pięknie podkreślił w konferencji, że ta nadzieja jest w nas samych, że wiążemy ja z Panem Bogiem, Jemu ufamy i wszystko, co się dzieje w naszym życiu, ma jakiś sens. Może teraz tego nie widzimy, ale w perspektywie czasu, zobaczymy, że było to dla nas dobre.




















































