ul. Bernardyńska 2, 85-029 Bydgoszcz
887 664 015
pwbydgoszcz@poczta.ordynariat.pl

8. i 9. Dzień Pielgrzymki Żołnierzy na Jasną Górę

8. i 9. Dzień Pielgrzymki Żołnierzy na Jasną Górę

Kolumna marszowa, złożona z ponad 350 żołnierzy, ich rodzin i pracowników cywilnych przemierza kolejne miejscowości, dając świadectwo wiary. W żołnierskich butach, z różańcem w dłoni, podążają w kierunku Jasnogórskiej Pani. Towarzyszy im modlitwa i patriotyczno–religijna pieśń, a drogę wskazuje niesiony na czele Krzyż. Piesza Pielgrzymka Żołnierzy na Jasną Górę jest także formą ewangelizacji – spotkaniem z tymi, którzy szukają sensu życia i odpowiedzi na życiowe pytania.

Do zabezpieczenia 32. Pieszej Pielgrzymki Żołnierzy na Jasną Górę zostało skierowanych 14 duchownych i osób życia konsekrowanego. Wygłaszają katechezy i konferencje, w każdej chwili można poprosić ich o rozmowę duchową lub spowiedź.

Do udziału w tegorocznej pielgrzymce zapisali się także świeccy ewangelizatorzy. Otrzymawszy błogosławieństwo Kościoła, realizują chrzcielne powołanie chrześcijan do głoszenia Chrystusa.

Jednym z pielgrzymów jest mjr Filip Guśtak, który w styczniu ukończył Kurs Wojskowego Ewangelizatora (KWE), organizowany przez Ordynariat Polowy. Celem prowadzonego przez księży szkolenia było wyposażenie żołnierzy, którzy czują takie powołanie, w konkretne narzędzia, umożliwiające skuteczne niesienie Dobrej Nowiny kolegom w mundurach.

– Dyskutowaliśmy, jak rozmawiać o wierze w środowisku wojskowym, które pod wieloma względami jest specyficzne, i jak czynić to z poszanowaniem prawa do przekonań – czyli forum internum każdego żołnierza – wyjaśnił brat Filip, który po raz pierwszy poszedł na pielgrzymkę wojskową dziesięć lat temu i właśnie w jej trakcie przeżył nawrócenie.

Geneza kursu sięga ubiegłorocznej PPŻ, gdy do biskupa polowego Wiesława Lechowicza podszedł jeden z pielgrzymów. Zaproponował szkolenie żołnierzy, którzy odnajdują w sobie pragnienie, gorliwość i pasję do ewangelizacji w jednostkach i parafiach wojskowych. Rozeznając potrzeby duchowe żołnierzy, duszpasterstwo wojskowe dało zielone światło dla KWE, a tym samym zachętę do zaangażowania się świeckich na polu ewangelizacji.

Mjr Filip Guśtak odkrył powołanie do ewangelizacji i do dzielenia się świadectwem życia około czterech lat temu.

– Mam za sobą sporo trudnych życiowych doświadczeń. Zacząłem zauważać, że moje świadectwo porusza ludzi i staje się dla nich wiarygodnym dowodem działania Pana Boga – powiedział podczas wtorkowego przejścia z Woli Przerębskiej do Stęszowa, gdy jak zwykle, maszerując w kolumnie żołnierzy, podejmował rozmowę z braćmi pielgrzymami.

– Zaczynam rozmowę normalnie, np. „Hej, jak Ci się idzie? Jaką niesiesz intencję? Który raz na pielgrzymce?”. Jednej osobie zaproponowałem, żebyśmy zrobili echo Słowa, czyli porozmawiali o tym, co poruszyło nas w czytaniach podczas Mszy Św. lub wygłoszonej konferencji. Spotykam też osoby, które w ogóle nie czują ducha pielgrzymowania. Dużą role odgrywa wtedy osobiste świadectwo – powiedział mjr Guśtak.

– To właśnie ono otwiera serca i prowadzi do głębszych decyzji duchowych. Niektórzy decydują się np. przygotować do sakramentu pokuty i pojednania. Dzisiejsze media zakłamują obraz księży, przez co niektóre osoby mają opory, aby podejść do niektórych z nich. Często najpierw wolą się odezwać do osoby świeckiej – dodał brat Filip.

Następnego dnia, w środę, pielgrzymi nadziei w mundurach mieli do pokonania 26 kilometrów ze Stęszowa do Przeprośnej Górki. Kpt. Konrad Sowizral, amerykański żołnierz polskiego pochodzenia, zaproponował treść rozważań do różańca. Podczas Mszy Świętej w Garnku, której przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas, żołnierze oficjalnie pożegnali się z „cywilami” z Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitarnej i poszli do Częstochowy własną drogą.

Na wieczornym Apelu Jasnogórskim padło wiele słów podziękowań, przede wszystkim względem grupy zabezpieczenia, która kosztem ogromnego wysiłku zapewniła pielgrzymom nadziei wikt i opierunek: zakwaterowanie, wyżywienie, sanitariaty, opiekę medyczną, bezpieczeństwo i dobre słowo! Zabezpieczenie logistyczne było możliwe głównie dzięki Inspektoratowi Wsparcia Sił Zbrojnych, który od wielu lat wspiera dzieło pielgrzymki wojskowej na Jasną Górę, a także dzięki działaniom Wojsk Obrony Terytorialnej.

Na Apelu wyróżniono także najmłodszych uczestników: grupę dzieci, które dzielnie wędrują do Częstochowy wraz ze swoimi rodzicami.

Na ostatniej prostej żołnierze mieli jeszcze okazję, aby umocnić postawy patriotyczno–obronne i obywatelskie oraz pogłębić historyczną wiedzę.

Ks. ppor. Marek Szczepański wygłosił konferencję „Wierność aż po ofiarę, aż po krew. Św. Józef i żołnierze z Katynia”, zaś ks. ppor. Paweł Komar zaproponował rozważania na temat „Ojczyzna, którą się kocha, nie posiada”. Jeden z pielgrzymów opowiedział o meandrach walki duchowej.

W konferencji pt. „Żołnierska droga – wiara w okopach życia” ks. por. Marek Januchowski podjął refleksję nad wiarą żołnierza w czasie wojny i w czasie pokoju.

– Można mnożyć przykłady w historii, kiedy żołnierz z okruszków chleba tworzył różaniec, który stawał się źródłem siły do wytrwania i przetrwania – powiedział kapelan Wojsk Obrony Terytorialnej. Zadał przy tym ważne pytania:

– A jeśli żołnierzu coś się wydarzy, wojna przyjdzie… Czy jesteś teraz gotowy, tak jak nasi rodacy przed ponad 80 laty, mieć wiarę w okopach takiego życia i takiej sytuacji? Jesteś dziś gotów oddać życie za Ojczyznę? Czy jesteś żołnierzem honoru?

Ks. por. Januchowski podzielił się także świadectwem swojego nawrócenia, które dokonało się za sprawą Matki Bożej Częstochowskiej. Jej obraz otrzymał niegdyś na drugą komunię świętą. Kilka lat później, wyruszając na swoją pierwszą pielgrzymkę na Jasną Górę, był już jednak osobą bez wiary. Podczas drogi spotkał ciężko chore i niepełnosprawne dzieci. Ich bezbronność głęboko go poruszyła. Kiedy dotarł do Częstochowy i uklęknął przed wizerunkiem Czarnej Madonny, zapłakał.

– To było jak spotkanie dziecka z Matką. Wtedy na nowo powrócił mi w pamięci obraz, który otrzymałem na pierwszą komunię. Powiedziałem: „Jeśli jesteś, zrób wreszcie coś z moim życiem, bo ja tak dalej już nie mogę” – powiedział kapelan i dodał:

– Jeśli masz dzisiaj kłopot z wiarą, spróbuj spojrzeć Jej w oczy jak dziecko i powiedzieć: „Potrzebuję Ciebie, żebyś Ty mnie niosła, bo inaczej nie dam rady”. Jeśli za to masz wiarę, to patrząc Jej w oczy, powiedz: „Otul mnie nieustannie płaszczem swojej miłości, tak jak otaczasz nim cały Twój naród, społeczeństwo i naszą historię”.

W ostatnich dniach pielgrzymki w ramach cyklu poświęconego dziewięciu wizerunkom Maryi pątnicy usłyszeli jeszcze katechezę ks. ppor. Pawła Komara o Matce Bożej Armii Krajowej oraz ks. ppor. Marka Szczepaniaka o Pani Ostrobramskiej.

– Nie byłby rozsądny żołnierz, który twierdziłby, że ochroni go jedynie kamizelka i hełm. Maryja wspiera nas w ciemne noce, tak jak wspierała ludzi stojących pod Ostrą Bramą w czasach Powstania Styczniowego – w czasach ciemności, gdy nie mogli już nawet śpiewać po polsku, ani się modlić – powiedział kapelan i dodał:

– Ona nigdy nie opuściła polskiego żołnierza. Kiedyś nadejdzie moment, gdy i my staniemy przed ostatnią bramą – bramą śmierci. Prośmy Ją wtedy, by była przy nas i powiedziała: „Witaj w domu, żołnierzu”.

ordynariat.wp.mil.pl