7. Dzień Pielgrzymki Żołnierzy na Jasną Górę
Na tegorocznej pielgrzymce punktem odniesienia do osobistej refleksji i modlitwy są trzy główne wątki. To po pierwsze wizerunki Matki Bożej w historii chwały oręża polskiego, po drugie hołd dla ofiar Katynia, a ponadto postać św. Józefa, patrona wojskowego ducha.
To już tydzień wędrowania i zmęczenie fizyczne daje się we znaki, bolą stopy, mięśnie i ścięgna, za to duch jest wypoczęty i bardzo umocniony.
Codzienny program duchowy jest bogaty – obejmuje katechezy i konferencje z elementami pogadanek patriotycznych. Są przeplatane chwilami ciszy i osobistej kontemplacji. Pielgrzymi w każdej chwilą mogą skorzystać z posługi 11 księży – poprosić o spowiedź lub rozmowę duchową. W działaniach duszpasterskich wspierają ich dwaj diakoni i siostra zakonna.
Każdego dnia sprawowana jest Msza Święta – w poniedziałek pielgrzymi posilili się Chlebem Eucharystycznym w Sulejowie, miejscowości w powiecie piotrkowskim, znanej z doskonale zachowanych obwarowań klasztoru cystersów.
Codziennie zgłębiają cechy i cnoty św. Józefa.
Józef milczący. Katechezę „Milczenie Józefa: siła, nie ucieczka” wygłosił ks. kpt Łukasz Szumski.
– Nasza służba to działanie, a nie gadanie. Na warcie nikt nie filozofuje – milczy, czuwa, jest obecny. Przed akcją panuje cisza, napięcie i skupienie. Wobec przełożonych też nie komentujesz spraw: tylko słuchasz, przyjmujesz i działasz – powiedział kapelan.
– Jako żołnierze, naśladując Józefa, możemy być znakiem dla świata: nie musisz mówić, że jesteś wierzący – wystarczy, że klękasz do modlitwy. Nie musisz mówić, że jesteś uczciwy – wystarczy, że milczysz, gdy ktoś szydzi, plotkuje, ocenia innych. Nie musisz tłumaczyć, że kochasz Ojczyznę – wystarczy, że z całego serca jej służysz – dodał ks. kpt. Szumski.
Józef najmężniejszy. O. por. Wawrzyniec Grotek SJ wskazał, że od św. Józefa można uczyć się wytrwałości, opierania się pokusom, przezwyciężania strachu i konsekwencji w wyborach.
– Człowiek nieodpowiedzialny nie może budować rzeczy odpowiedzialnych. Piotruś Pan jest rozkapryszony, nie potrafi być wiernym w słowie, a tym bardziej w działaniu. Jako żołnierze bądźmy wpatrzeni w św. Józefa – zachęcił kapelan Wojsk Obrony Terytorialnej.
– A wy, drogie panie, żądajcie od swoich mężczyzn, by byli na wzór św. Józefa – zakończył o. por. Grotek i zaprosił do zaśpiewania hymnu do św. Józefa „Święty Patronie, Patronie nasz”.
Józef pracujący. Ks. ppor. Bartosz Margański wskazał, że św. Józef podczas prac fizycznych wychowywał Jezusa w wierze i kształtował Jego charakter.
– Praca to nie tylko zarabianie pieniędzy, bycie „od do”. Benedyktyńska maksyma Ora et labora pokazuje nam, że dobrze wykonywana praca zawiera w sobie także element duchowy. Niech św. Józef uczy nas prosić Pana Boga o siły i dobre przeżywanie pracy, do której zostaliśmy powołani – powiedział ks. ppor. Margański.
Kapelan 14. batalionu obrony pogranicza nawiązał do postaci śp. sierż. Mateusza Sitka, ugodzonego śmiertelnie nożem w czerwcu 2024 r. podczas pełnienia patrolu na granicy białoruskiej.
– Podczas hospitalizacji syna w Hajnówce jego matka, Emilia, przybyła do naszej parafii. Otoczyliśmy ją duchową opieką. Dowiedziałem się od niej, że kiedy Mateusz odzyskiwał przytomność, nie mówił, że go boli, że jest ciężko, tylko przeżywał, czy będzie zdolny do dalszego pełnienia służby wojskowej – powiedział ks. ppor. Margański.
– Obserwując rodzinę Sitków w tych trudnych dniach i w chwili pogrzebu, widziałem żywą wiarę tych ludzi. Opowiedzieli mi, że włożyli dużo pracy w wychowanie synów. Na ich przykładzie – tak podobnym do postawy Świętej Rodziny – mogę powiedzieć, że kształtowanie do pracy postrzeganej jako służba bierze się z relacji z Bogiem – zakończył kapelan.
O Józefie zakochanym opowiedziała jeszcze siostra Krzysztofa Kujawska ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej.
– Z biegiem czasu poznajemy drugą osobę – także jej ciemne strony. Czy wtedy chcemy być obok niej i jej pomagać? Dla Józefa wiadomość, że Maryja miała urodzić Jezusa, również była trudem, a jednak podjął się trudnego zadania bycia Głową Świętej Rodziny. Miłość to decyzja woli: chcę być z tym człowiekiem i być za niego odpowiedzialny – powiedziała s. Krzysztofa.
Poniedziałkowa trasa z miejscowości Owczary do obozowiska w Woli Przerębskiej wyniosła 36 km i została podzielona na aż 6 krótszych odcinków.
Na wieczornym Apelu kapelan delegacji niemieckiej ks. Mateusz Szeliga zaśpiewał pieśń ze starych niemieckich śpiewników pt. „Józef, który chroni nas w nocy”:
Tej nocy bądź mi tarczą i obroną,
O Boże, przez Twoją wszechmoc chcesz mnie ochronić.
Chcesz mnie ochronić przed grzechem, cierpieniem,
przed szatana nienawiścią (…).
Także niech mnie strzeże po ojcowsku św. Józef,
Mój Aniele Stróżu, broń mnie i strzeż
i walcz z moimi nieprzyjaciółmi.
– Po każdym wieczornym apelu, zanim zapanuje noc, zatrzymaj się na chwilę w ciszy. Milczenie to świadomy wybór, by nie mówić wszystkiego, ale zostawić przestrzeń dla Boga – proponował rano ks. kpt. Łukasz Szumski. – Stań, oddychaj. Myśl i słuchaj serca. To mogą być nawet dwie minuty, które być może całkowicie zmienią twój dzień. W tej ciszy podziękuje za życie, za służbę, za ludzi, których dziś spotkałeś. Oddaj Bogu to, co trudne, co dziś dla Ciebie jest niezrozumiałe. Zapytaj: Panie, czego Ty oczekujesz ode mnie jutro? To będzie twój wewnętrzny apel – tak jak Józef miał swój we śnie.






